URWISY Z DOLINY MŁYNÓW

Rok 1985. W wakacyjnym (piątkowym bodajże) kinie teleferii dla dzieci pojawia się serial produkcji polsko-zachodnioniemieckiej "Urwisy z doliny młynów". Jest to sympatyczny serial o przygodach grupki dzieci mieszkających na wsi. Każdy dzień przynosi urwisom nową, niesamowitą i niespodziewaną przygodę. Dziecięca wyobraźnia sprawia bowie, że nawet zwyczajne wydarzenia nabierają posmaku bajkowości i tajemnicy. Dzięki talentowi małoletnich aktorów oraz reżysera Janusza Łęskiego owa aura niezwykłości szybko udziela się także oglądającym go widzom.

Warto wspomnieć też iż głównym narratorem przygód grupy dzieci jest ... bocian Kuba, na którego powrót czekają dzieci a który pojawia się w pierwszym odcinku. Jako punkt obserwacyjny wybiera sobie gniazdo w pobliżu młyna skąd ma oko na wszystko co się dzieje na podwórku a także poza nim. Głosu bocianowi użyczył rewelacyjny, już nieżyjący aktor Wiesław Drzewicz (znany głównie młodszym widzom oglądającym niedzielną wieczorynkę o Smerfach jako Gargamel).

Skoro mowa o aktorach to warto wspomnieć też o taki nazwiskach jak Ewa Ziętek, Krzysztof Kowalewski, Roman Kłosowski a także o młodziutkiej Agnieszce Krukównej (w roli Asi), która w tym czasie rozpoczynała swoją karierę aktorską.

Warto też wspomnieć o muzyce, którą na potrzeby serialu ułożył Andrzej Korzyński. Słuchając jej od razu można wyłapać tę samą nutę i rytm jaką zastosował w swojej "Akademii Pana Kleksa"

Serial ten liczył 24 pietnastominutowe odcinki i doczekał się kontynuacji pt. "Klemens i Klementynka" skupiającej się tym razem na gęsiach (zresztą jedna z nich - Klementynka miała swój debiut w "Urwisach").

Multimedia

CZOŁÓWKA  


Czołówka